Sese…
Monthly Archives: Wrzesień 2007
Taktyka PiSu w jednym obrazku
Radio Maryja: Głosować na PiS
Za Onetem:
„Gazeta Wyborcza”: Mamy wątpliwości, na kogo głosować. Ja tylko powiem: mam głosować na PiS, jedynie ma szanse coś zrobić dla Polski – mówił wczoraj rano w kazaniu o. Stanisław Kuczek, redemptorysta z Torunia.
Mszę z toruńskiego kościoła św. Józefa transmitowało Radio Maryja. O. Kuczek o wyborach mówił sporo: – Idą wybory. Ludzie mnie pytają: Ojcze, na kogo głosować. Nigdy nie powiem. Ja tylko powiem: W tej chwili mam głosować na PiS, jedynie ma szanse coś zrobić dla Polski. Inni nie mają szans. Ale to moje zdanie, wasza sprawa jest inna.
I kontynuował: – Natomiast co zrobicie z sumieniem, jeżeli zawiesicie dekalog, idąc z kościoła do punktu wyborczego? I tam się okazuje, że się nie liczycie ani z aborcją, bo partia, której krzyżyk postawiliście, jest za aborcją, eutanazją, małżeństwami homoseksualnymi, miękkimi narkotykami? A przecież to partie, nawet jedna jest bardzo popularna, rywalizuje z PiS, jest za tym. Jak pogodzicie to z sumieniem swoim? Czy jeszcze raz powiecie, że mieszamy się do polityki? Ale ja wołam: dlaczego ktoś zawiesił dekalog, idąc do urny? I tu jest grzech, i tu jest problem spowiedzi i poprawy. „GW” przypomina, że jeszcze we wtorek w tym samym Radiu Maryja można było usłyszeć zapewnienie, że nie będzie agitacji na antenie. – Radio Maryja nie sprzyja żadnym ugrupowaniom, nie namawia do głosowania tylko na jedną partię – mówił o. Piotr Andrukiewicz. – Proponujemy, żeby może trochę powstrzymać się od takiego agitacyjnego trochę tonu na antenie Radia Maryja.
Podsumowaniem niech będzie grafika, nadesłana przez mArCiNq’a, a pochodząca ze strony pycia.com:
Zdradził żonę z… nią samą
Podrzucone przez Asię z gazety.pl:
Sana Klaric umówiła się z mężczyzną poznanym na internetowym czacie. Okazało się, że był on… jej mężem. Małżonkowie wzajemnie oskarżają się o zdradę.
Sana na czacie używała pseudonimu „Sweetie”. Jej mąż Adnan – „Prince of Joy”. Oboje opowiadali sobie o małżeńskich problemach. Nie zorientiowali się, że chodzi o ich wspólne małżeństwo – donosi Metro.co.uk.
Prawda wyszła na jaw, gdy w końcu umówili się na spotkanie. Teraz, w trakcie rozprawy rozwodowej, każde z nich oskarża współmałżonka o zdradę.
- Zakochałam się. To było niesamowite. Wydawało się, że oboje tkwimy w nieudanych małżenstwach. To była prawda – powiedziała Sana.
- Wciąż nie mogę uwierzyć, że Sweetie, która pisała takie cudowne rzeczy, to ta sama kobieta, która przez lata nie powiedziała mi ani jednej miłej rzeczy – twierdzi Adnan.
A mogli po prostu pogadać o swoich problemach przy obiedzie…
Wystarczającym komentarzem jest ostatni akapit. Ludzie potrafią osiągnąć dno.
Ach, ta przypisana przyszłość…
Idzie dziewczyna przez park. Nagle dopada ją kilku dresiarzy. Gwałcą, zabierają komórkę, portfel. I spierdzielają. Laska wstaje, otrzepuje się, bierze kalendarzyk i długo weń się wpatruje:
- No tak, kuźwa…. Księżyc w ascendencie Skorpiona i w koniunkcji z Marsem…
:D
Gość weselny pojawił się o rok za wcześnie
Za Interią:
Nauczyciel Dave Barclay pokonał tysiące kilometrów, by wziąć udział w ślubie przyjaciela, a na miejscu okazało się, że pospieszył się o… cały rok.
34-latek z Toronto e-mail z zaproszeniem na ślub i wesele otrzymał na początku tego roku. Jak twierdzi, było w nim napisane jedynie, że uroczystość odbędzie się 6 lipca. Było dla niego oczywiste, że chodzi o rok 2007.
O tym, że się pomylił, dowiedział się dopiero w walijskim Cardiff, kiedy zadzwonił do drzwi pana młodego.
Dave, który od trzech lat pracuje jako nauczyciel w Kanadzie, zapłacił za podróż 500 funtów. Nie żałuje. „Przynajmniej na pewno wspomną o mnie w przemówieniu na weselu w przyszłym roku” – wyjaśnił.
To się nazywa prawdziwy przyjaciel – pamięta o Tobie zawsze, nawet gdy na czyny jest jeszcze za wcześnie :D
Ludwiczek śpiewa
Nowy layout
Zgodnie z tematem – zmieniam theme bloga. Dlaczego? Z czystego kaprysu. Ten jest stylowy, odrobinę humorystyczny. Dobrze czyta się na nim tekst, a boczne menu można podzielić na dwa, dzięki czemu nie ciągnie się w nieskończoność :) Oceńcie jednak sami!
Kurski Lwie Serce
Dziś z kolei nieudana riposta Kurskiego na pełną humoru, ale i prawdy wypowiedź Giertycha. Były Minister Edukacji zarobił sobie u mnie dużego plusa, mimo iż namotał wcześniej niemiłosiernie :D
Import Tuner – rzut okiem
Import Tuner Challenge – trzy słowa, mówiące zwykłym, okazyjnym graczom mniej więcej to samo, co 1,3,7-trimetyloksantyna (negując fakt, że gry i serwisy o nich nie uczą, wyjaśniamy: jest to nazwa chemiczna kofeiny). Trzy słowa, które prócz wyobrażeń na temat “kolejnej zwykłej wyścigówki”, nie przywołają żadnych skojarzeń. Tymczasem ITC, to produkt z własną historią, którego pierwsi protoplaści pojawili się na świecie już kilkanaście lat temu i zawojowali niejedną konsolę.
Zapraszam do lektury kolejnego tekstu mojego autorstwa – tym razem japońskich wyścigów Import Tuner.
Dodam tylko, że w korekcie jest kolejny tekst, a na dwa następne dostałem dziś zlecenie. Będę miał co robić, a Wy zapas lektury ;)

