A czy Wy zawsze utrzymujecie nerwy na wodzy? :)
Monthly Archives: Listopad 2007
Poślubił psa, by zdjąć z siebie klątwę
Pewien Hindus poślubił sukę, by przezwyciężyć klątwę, którą – jak wierzy – ściągnął na siebie zabijając dwa psy.34- letniego rolnika, Selvakumara z dystryktu Sivaganga, pech zaczął prześladować 15 lat temu, po tym jak zabił dwa psy, a ich ciała powiesił na pobliskich drzewach. Kilka dni później poczuł, że słabnie jego zdolność mówienia i słyszenia. Poruszał się też z coraz większym trudem.
Lekarze byli bezradni, żaden nie potrafił wskazać przyczyny. W końcu astrolog wytłumaczył Hindusowi, że został przeklęty przez duchy psów, które zabił. Okazało się klątwę można odwrócić tylko poprzez ślub z psem.
Po długim poszukiwaniu „odpowiedniej panny młodej” Selvakumar zdołał wreszcie znaleźć przyszłą żonę – okazał nią mieszaniec, którego otrzymał od przyjaciela. W niedzielę „młoda para” pobrała się zgodnie z tradycją w obecność mieszkańców wioski i starszyzny. „Panna młoda” wabi się Selvi. Na ceremonii ubrana była w sari i przyozdobiona kwiatami.
Świadkowie mówią, że Selvi o mało nie okazała się „uciekającą panną młodą” – zapewne z powodu dużego tłumu jaki towarzyszył ceremonii. Po jakimś czasie wróciła jednak do swojego nowego „męża”.
Co kraj, to obyczaj… Pan młody będzie miał problem, gdy wokół jego „żony” pojawią się niedługo podwórkowi adoratorzy ;)
Obraz(y)
Umierający eksponat
Za Onetem:
Guillermo Habacuc Vargas, „artysta” z Kostaryki, umierającego, chorego psa o imieniu Natividad przywiązał liną do ściany galerii Managui. Miał to być „umierający eksponat”. Wcześniej Vargas głodził psa i nie dawał mu wody do picia. Zwierzę zdechło. Za ten pokaz „sztuki” Guillermo Habacuc Vargas został wybrany do reprezentowania swojego kraju w Bienale Ameryki Centralnej, które odbędzie się w 2008 roku w Hondurasie. Oglądający wystawę ludzie nie widzieli nic złego w takim sposobie uprawiania sztuki. W internecie natomiast krążą już kolejne petycje, mające na celu odebranie Vargasowi wyjazdu na Bienale.
Z chęcią przywiązał bym gościa do ściany, nie dał nawet łyka wody, a jakby ledwo kontaktował, wpuściłbym stado znieczulonych „koneserów”. Zapewne i takie coś zostałoby docenione przez krytyków…
Ankiety, sondaże…
W dniu dzisiejszym, prócz zaktualizowania kilku pluginów (i dodania dwóch związanych z pozycjonowaniem strony w wyszukiwarkach), wprowadziłem na blogu ankiety. Pierwsza z nich pozwala na stwierdzenie, jakie typy notek preferujecie najbardziej. Zachęcam do głosowania i zostawienia ewentualnych uwag w komentarzach pod tym wpisem :)
Zabici podczas wyprzedaży w supermarkecie
Za Onetem:
Co najmniej trzy osoby zostały zadeptane na śmierć w południowo-zachodnich Chinach, gdy tłum klientów zaatakował supermarket, w którym rozpoczęła się wyprzedaż towarów. 31 osób zostało ciężko rannych.
Jak podały w sobotę media pekińskie, do wydarzenia doszło w mieście Chongqing rano w markecie sieci Carrefour, gdzie rozpoczynała się akcja wyprzedaży. Tłum czekał przed sklepem od godziny czwartej rano – gdy otworzono drzwi, rzucił się w kierunku półek, przewracając i zadeptując słabsze osoby.
Stan siedmiu osób, z 31 rannych, określono jako bardzo poważny.
Ludzi dzielą religie, kolor skóry, przekonania… A łączy głupota. Niech to będzie mała refleksja, jakby ktoś jeszcze zastanawiał się, czemu np. dziś zamknięto sklepy.
Parafia katolicka zmienia się co piątek w meczet
Za Onetem:
Proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w miasteczku Paderno w północnych Włoszech w każdy piątek oddaje kilka sal parafialnych muzułmanom, aby mogli zebrać się na modlitwie.
- Nie ma co opowiadać tyle o dialogu z muzułmanami, skoro potem zamykamy im drzwi przed nosem; dla mnie wszyscy są dziećmi Bożymi – wyjaśnił przedstawicielom mediów ksiądz Aldo Danieli, proboszcz parafii.69-letni ks. Danieli już od dwóch lat udostępnia pomieszczenia parafialne wyznawcom islamu, ale dopiero w teraz upubliczniło tę wiadomość stowarzyszenie wolontariuszy Auser.
Paderno ma 11.500 mieszkańców, w tym 650 imigrantów z północnej Afryki i wschodniej Europy. Muzułmanie nie mieli gdzie się spotykać na modlitwie.
W piątki zazwyczaj przychodzi do parafii 200 muzułmanów, ale z okazji ważnych świąt muzułmańskich, jak na przykład zakończenie ramadanu, zbiera się tam 1.000 do 1.200 wyznawców islamu.
Poprosili mnie o pomoc i nie wahałem się z odpowiedzią „proszę bardzo”, zwłaszcza że wiele z tych pomieszczeń parafialnych świeci pustkami – powiedział ks. Danieli.
Szkoda tylko, że tak niewielu mówiących o tolerancji dla innych religii umie ją także zaprezentować własnymi czynami…
1 mln zł na laboratorium w lesie
Za Onetem:
Minister Ochrony Środowiska Jan Szyszko (PiS) dostał pieniądze od państwa na budowę laboratorium akurat tam, gdzie ma swoje posiadłości – dowiedział się „Newsweek”.
W ubiegłym tygodniu podległy ministrowi zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚ) zatwierdził wniosek o dotację w wysokości ponad 1 miliona 300 tys. zł na przedsięwzięcia budowy w Nadleśnictwie Tuczno wieży – laboratorium do monitorowania wielkości emisji dwutlenku węgla w lasach.Wniosek z adnotacją „zatwierdzam” podpisał sam minister środowiska Jan Szyszko. Stacja ma badać pochłanianie CO2 w ekosystemach leśnych.
Minister w Tucznie pod Piłą posiada prawie 170 hektarów gruntów, które kupił w latach 90. od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Z lektury wniosku o dotację wynika, że oprócz ponad 1 mln 300 tys zł, niemal drugie tyle na badania w nowym laboratorium wyda Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe.
- Nie ma tu konfliktu interesów, bo przecież powierzchnia badawcze stanowiące własność ministra nie to nie to samo co całe nadleśnictwo – powiedział „Newsweekowi” rzecznik ministra Szyszko Sławomir Mazurek.
Ojciec Dyktator używa wód geotermalnych, Mazurek bada CO2 w lasach… to może ja w czasie między wykładami zajmę się obserwowaniem życia płciowego roztoczy… Jakieś dotacje? Ktoś chętny?
Sejm IV: Początek
Rycerz i ćpun
Znaleziony autentyk na Joe Monster:
Kolega opowiedział historie która miała miejsce niedawno.
Mam znajomego który para się rycerstwem, czyli ma miecz, zbroję, kolczugę i inne narzędzia do zabijania. Razem ze swoim bractwem organizują pokazy walk inscenizacje bitew itp.
Pewnego razu wracał z treningu, miał założona kolczugę, na to kurtka i miecz na plecach. Szedł sobie spokojnie ulica i nagle wyskoczył do niego jakiś ćpun.
Ćpun, jak to ćpun, kasy chciał, a że rycerze ćpunów nie lubią, powiedział mu:
- Spie**alaj.
Napastnik na to wyciągnął nóż i dźgnął go w brzuch. Musze jeszcze dodać, że narkoman zrobił oczy jak spodki, no bo wsadził kosę w brzuch człowiekowi a ten nic (kolczuga). Rycerz amator był już wkurzony i dobył miecza. Narkoman widząc to, przeraził się niesamowicie i krzyknął:
- O ku**a, nieśmiertelny! – i uciekł z miejsca zdarzenia.

