The Rubettes – Sugar baby love

YouTube Preview Image

Nie każdy kojarzy te białe czapki i biało-czerwone garnitury. Myślę jednak, że nie ma osoby, której nie obiłby się choć o uszy powyższy – nawiasem mówiąc genialny w swej prostocie – kawałek. The Rubettes byli jednym z najpopularniejszych zespołów lat 70′, o czym dobrze świadczy obecność Sugar baby love na pierwszym miejscu brytyjskich list przebojów przez cztery tygodnie. Teledysk ładuje się dość topornie, ale warto poczekać. Dla magii tych czasów, dla świetnego utworu i dla jego słów, zapodanych w wersji karaoke.

La… La la la… La la la la… DOO-OO… La ah… La la… DOO-OO… Sugar baby loveee… ;)

Zakończyła się ankieta, niech żyje ankieta!

Święta już za nami, słodkie rozleniwienie (taa, było coś takiego?) odchodzi w niepamięć. Czas więc wrócić do codzienności, a przy okazji zająć się nieco blogiem.

W dniu dzisiejszym zdecydowałem się zakończyć pierwszą ankietę. Dotyczyła ona Waszych oczekiwań odnośnie notek na tej witrynie. Niestety wzięło w niej udział tylko 25 osób, jednak tym wszystkim serdecznie dziękuję i liczę, że pozostali wezmą się za siebie w nowym roku ;) Większość – bo 12 osób – stwierdziła, iż chce widzieć „wszystkiego po trochu”. Istotne jest też dla mnie, że 9 osób zagłosowało za dłuższymi przemyśleniami – postaram się zwiększyć ich ilość, przy okazji jednak dbając o zróżnicowanie materiałów.

Dziś rusza też nowa ankieta, oceniająca dobiegający końca 2007 rok. Jesteście zadowoleni z niego? Może nie widzicie w nim nic specjalnego? A być może modlicie się o to, by 2008 był choć odrobinę lepszy? Zagłosujcie sami! :)

Życzenia

Święta to niezwykle piękny okres, kiedy dziesiątki osób i firm przypominają sobie o nas, zalewając nas stertą utartych zwrotów i mało oryginalnych życzeń. Skąd ta nagła życzliwość? Czasami są to życzenia szczere, czasami „tak po prostu wypada”. Nie będę życzył wszystkiego najlepszego tylko dziś. Tego życzę każdego dnia każdemu, kogo znam (choć nie zawsze to okazuję ;)).

W święta – i na pewien czas przed nimi – tracimy wszyscy głowy. Życzę więc, by w bożonarodzeniowym szale rozsądek przeważał. By jutrzejszy wieczór niekoniecznie przepełniony był prezentami, ale by Twój dom przepełniony był ludźmi, których kochasz i którzy Ciebie kochają. Życzę też, by w przeciągu tych najbliższych dni udało Ci się złapać chwilę czasu na zadumę, na przemyślenia i na odpoczynek od szkoły, studiów czy też pracy. Boże Narodzenie jest piękne, gdy nie jest sztuczne, a takie niestety często się staje. Mam nadzieję, że wszyscy spędzimy je jak najradośniej.

Warto czasem odsunąć urazy na bok, pierwszemu wyciągnąć rękę do drugiej osoby. Jeżeli ja przeskrobałem coś u kogoś – przepraszam. Przepraszam też za to, że do wszystkich wysyłam tą samą wiadomość. Jednak skierowana jest do każdego adresata z osobna, a nie sposób jest napisać jeden tekst na blisko dwieście sposobów (może za rok spróbuję, zaczynając w okolicach sierpnia), zwłaszcza że poleci przez Gadu-Gadu, e-mail, jak i na blog.

Wesołych Świąt, Kochani! :)

Ciężkie życie

Jeśli życie wydaje Ci się ciężkie i nie do zniesienia…
Jeśli obręcz świata zaciska się wokół Ciebie coraz mocniej…
Jeśli bezbrzeżny smutek wypełnia Twoje dni…

Po prostu idź do parku! Spójrz na dzieci bawiące się w piaskownicy. Zobacz ile radości sprawiają im najzwyklejsze rzeczy. Usiądź wśród nich i spytaj, skąd bierze się ich uśmiech.

…wtedy wsadzą cię do pierdla za pedofilię i poznasz czym naprawdę jest CIĘŻKIE życie.

Krótko o studiach

Mając na uwadze zarzuty, iż dawno nie było nic na blogu: przepraszam wszystkich znajomych za to, iż nie wierzyłem, że na pierwszym roku anglistyki trzeba dokonywać wyborów moralnych. Albo przeczytasz utwór Williamsa, albo wykujesz zagadnienia o vowels i consonants, albo też odeśpisz poprzednie wybory moralne. Od trzech tygodni „sobota” to dla mnie słowo bliskoznaczne do „snu” ;]

Jeszcze troszeczkę i wszystko powróci do normalności. Do czasu „final zaliczeń” i sesji…

Lemmingi polskiego Internetu

Lemmingi polskiego Internetu

Lemmings – gra, wydana przez firmę Psygnosis w 1991 roku, która zyskała światową sławę i stała się jedną z najpopularniejszych produkcji swych czasów. Czy jest ktoś, kto nie słyszał o niej? Być może, ale w takiej sytuacji lepiej byłoby wpisać adres Google, następnie wyszukać odpowiednie hasło, uzupełnić wiedzę i nie przyznawać się publicznie. Być albo nie być tytułowych stworzeń zależało tylko od nas. Bezpieczne dojście do wyjścia lub śmierć en masse, grupowo, jeden za drugim. Istoty te nie miałby nigdy wolnego wyboru, zdane były na łaskę lub niełaskę gracza. Dziś też będzie o nich, lecz w nieco innej postaci. Bo któż nie zna Lemmingów polskiego Internetu, a więc użytkowników serwisu fotka.pl?

Furorę pośród społeczności internetowych zrobiła przed kilkoma miesiącami inicjatywa administracji fotka.pl, polegająca na próbie wprowadzenia sieci Jabber. A w zasadzie nie tyle sam pomysł, co reakcja użytkowników wspomnianego serwisu. Czterdzieści stron (około 670 postów), na których dominują pytania pokroju: Co to jest?, O co kaman?, ale też posty: Jesteście żałośni!, Beznadziejne zmiany! itp.

W ostatnich latach dość powszechne stało się określenie Dziecka Neostrady. Śmiem twierdzić, że rosnąca popularność portali społecznościowych sprawia, iż powoli rośnie nam Pokolenie Fotki. Pokolenie zidiociałe, chamskie, które nie stać na krztę samodzielności. Jak to ładnie określił nawet sam admin Fotki, mamy w naszym kraju stado Fokemonów, dla których nabicie postów, wyśmianie kogoś i olanie rozsądnych inicjatyw to chleb powszedni.

O samej fotce.pl z pewnością wspomnę jeszcze niedługo. Na razie pozostaje pytanie, czy rosnące w siłę Web 2.0 doprowadzi do tego, że nasze dzieci będą chciały otrzymywać wszystko po jak najmniejszej linii oporu? Jeżeli tak, to ja pierwszy przetnę kabel sieciowy.

Madness?! THIS IS FOTKAAA!