(Nie)dzielny subiektywista #5: Pióro przez miecz przecięte

W kolejnym wydaniu swojego felietonu Fett stanie oko w oko ze… słowem. Jak zwykle kilka – wydawać by się mogło – niepowiązanych ze sobą elementów złączy w jedną całość, próbując określić, na ile doceniamy to, co daje nam nasze położenie. Bo czy faktycznie pióro silniejsze jest od miecza?

Dziś nietypowo, bo z samego rana. Ale jak zawsze w niedzielę! ;) Tym razem trochę o Tybecie, o citizen journalism, o systemie szkolnictwa w Polsce i o słowie oraz jego wolności. Zapraszam do lektury i komentowania! (:

(Nie)dzielny subiektywista #4: Oko w oko z cybernetycznymi piratami

Świąteczne śniadanie odchodzi już w niepamięć, a wielu z nas zapewne duma o złapanych w czasie dnia kilogramach. Święta, to czas zadumy, do której skłonić Was może także kolejne wydanie (Nie)dzielnego subiektywisty. Tym razem zapowiedział mnie Lucas:

Dziś Fett mocuje się z arcytrudnym zagadnieniem, jakim jest piractwo komputerowe. Na początku rozwodzi się nad architekturą Warszawy, by chwilę później przejść do kwestii freeware, a na końcu dać się ponieść marzeniom. To wszystko wbrew pozorom składa się w spójną całość. Zapraszamy do lektury.

Już standardowo odsyłam na gram.pl, a do komentowania – w wypadku braku gramowego konta – zapraszam pod tym wpisem (:

Lego Indiana Jones: The Original Adventures – zapowiedź

Któż z nas nie miał do czynienia w dzieciństwie z klockami LEGO? Ostatnio za ich sprawą zaistniała w świecie gier komputerowych Saga Gwiezdnych Wojen.

Brązowa fedora na głowie, skórzana kurtka na plecach, bicz u pasa i nieodłączny rewolwer. Jeżeli w tej chwili w Waszych głowach nic nie świta i nie kojarzycie jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii kina, zapewne Drodzy Czytelnicy nie opuszczaliście domów przez ostatnie dwadzieścia siedem lat. Doktora Henry’ego „Indiany” Waltona Jonesa Juniora, bo to z nim łączymy – a przynajmniej łączyć powinniśmy – powyższe atrybuty, nie da się nie rozpoznać.

Już wkrótce, poza Batmanem, swój plastikowo-elektroniczny debiut zaliczy także słynny archeolog (ten bez spódnicy). Zapraszam do zapowiedzi Lego Indiana Jones: The Original Adventures.

Ken Lee

Co prawda wpisy „JuTjubowe” (i różnego rodzaju rozweselacze) miały się nie pojawiać, jednak od czasu do czasu chyba trzeba będzie zrobić wyjątek. Do tego celu dodałem nową kategorię – Poboczem. Uwagę moją przykuł jeden z filmów z bułgarskiego wydania Idola. Oto przed Wami niezwykle twórcze, pełne wdzięku wykonanie „Without You” z repertuaru Mariah Carey:

YouTube Preview Image

Dla porównania oryginał:

YouTube Preview Image

Dodam tylko, iż według wielu przez swe „walory” rozrywkowe „Ken Lee” stało się prawdziwym hitem.

Świat się kończy…

(Gdyby filmy nie działały, oto bezpośrednie linki: Ken Lee & Without You)

Blogowy lifting

W ostatnich dniach, co zapewne dało się zauważyć, blog przechodził lekkie zmiany w sferze swojego wyglądu. Wciąż bazuje on na genialnej (moim zdaniem) skórce K2. By podążyć za duchem czasu, zaktualizowałem ją do jednej z najnowszych wersji Release Candidate. Pozostaje cierpliwie czekać na finałową…

Dalszą reorganizację przeszły działy. W Info pojawiła się moja fotka, autorstwa – a jakże! – Dominiki (: Zmienił się tam także mój opis. Teksty są obecnie mniej obszerne, jako że usunąłęm info o materiałach z portalu growego o2. Uznałem, że publikacje gramowe, jakie pojawiają się od listopada 2005, są najlepszym przykładem mojego stylu.

Jak zapewne widzicie, „schudła” także prawa kolumna. Pozostało to, co niezbędne – polecane artykuły, ostatnie komentarze i linki. Najnowsze wpisy i tak widać, a ich większą ilość nie trudno będzie odszukać. Ułatwia to nowe, szybkie przemieszczanie się pomiędzy archiwalnymi notkami – jeden klik powyżej i już można bawić się suwaczkiem ;)

Wszystko, co niezbędne, znaleźć możecie także w podstronie Archives. Lista wszystkich kategorii, obecna dawniej w prawym pasku, a niezbyt używana, jest wciąż do dyspozycji. Notki można też przeglądać według miesięcy i tagów. Te ostatnie zmieniać się będa dynamicznie, pokazująć przy okazji jakich tekstów powstaje najwięcej.

Ostatnią nowością jest nagłówek. Do jego zmiany przyczyniły się dwie rzeczy. Pierwszą jest fakt, że nowe buildy K2 zmieniają nieco sposób jego wyświetlania, wycentrowując grafikę. Drugą pojawiające się głosy, że stary był już wystarczająco długo, a jego czarny kolor gryzł się z resztą. Choć kocham zdjęcie jednego z Warszawskich mostów, jakie tam użyłem, idę za głosem ludu, wrzucając coś pasującego do profilu bloga. Mam nadzieję, że podoba się (: Aha! To nie mój styl pisma ;)

Pozostaje pytanie: co dalej? W kwestii technicznej, zaktualuzję silnik WordPressa do wersji 2.5, jak tylko ukaże się jego stabilna wersja (na razie testuję betę). Więcej zmian wyjdzie „w praniu”. A jeżeli zaś chodzi o notki – będzie ich więcej. Tak dużo, jak tylko sił i czasu starczy…

(I znowu wyszło długo, choć chciałem napisać krótką notkę… ;))

(Nie)dzielny subiektywista #3: Obiektywnie inspirując

Dziś kolejna niedziela, a w związku z tym i kolejny (Nie)dzielny subiektywista. Zwyczajowo zapowiada mnie Curtiss:

To już trzecie spotkanie z Subiektywistą. Tym razem Fett postanowił zglebić naturę… obiektywizmu. Mogło by się zdawać, że temat nieco odbiega od jego dotychczasowych publikacji. Jednak czy na pewno?

Tekst do przeczytania w tym miejscu, a do skomentowania chociażby pod tym wpisem (:

Lost Odyssey – recenzja

Wspomniana przeze mnie w poprzedniej notce recenzja Lost Odyssey została już opublikowana. Standardowo zacznijmy od „zajawki”:

Japońska popkultura od wielu lat cieszy się sporym zainteresowaniem zachodnich środowisk fanowskich. Chociaż z owym zainteresowaniem nie zawsze wiąże się zrozumienie, to przyjemność płynąca z oglądania i podziwiania tych niezwykłych wizji w pełni to kompensuje. Czy RPG z kraju Toyoty i Dragon Balla trafia w gusta europejskich graczy? Przekonajcie się.

Pełen tekst jak zwykle dostępny na gram.pl. W ramach ciekawostki: jest to mój 30 artykuł dla Gramu (:

(Nie)dzielny subiektywista #2: Kontynuując o kontynuacjach

Minął tydzień, a wraz z kolejną niedzielą przychodzi czas na następne wydanie (Nie)dzielnego subiektywisty. Dziś, wbrew pierwotnym zamiarom, kontynuuję o kontynuacjach. I tak, jak siedem dni temu, oddaję na moment głos Curtissowi i jego gramowej „zajawce”:

W tym tygodniu nasz (Nie)dzielny felietonista kontynuuje rozpoczęty w zeszłym tygodniu temat. Tym razem na tapetę bierze takie tuzy jak Diablo 2 i Tomb Raider. Co więcej, odziera Diabła z jego kultowej otoczki i bez litości wytyka mu wady! Zanim jednak zaczniecie na autora krzyczeć zapoznajcie się najpierw z jego tekstem.

Drugi felieton z cyklu do przeczytania na Gram.pl (:

Standardowo zapraszam do komentowania tutaj, jeżeli nie macie kont na Gram.pl. W ramach ciekawostki dodam, iż „na warsztacie” znajdują się obecnie: recenzja Lost Odyssey (dla Gramu), recenzja Mass Effect (specjalnie na mój blog) oraz kolejny (Nie)dzielny, a do tego kilka pomniejszych notek. Będzie się działo, zaręczam!

(Nie)dzielny subiektywista #1: Czy potrzebujemy powrotów?

Dziś, ponad pół roku po zamknięciu Dość.pl, udało mi się reaktywować mój cykl felietonów (Nie)dzielny subiektywista. Jego forma zmienia się odrobinę: z krótkich wpisów ewoluuje on w pełnoprawną publicystykę. Obecnie będzie on – surprise, surprise! – publikowany na gram.pl w każdą niedzielę (zgodnie z jednym ze znaczeń tytułowych ;)). Dalej można się w nim spodziewać tematów growych, ale także związanych z siecią i zachodzącymi w niej zjawiskami. Oto, jak ślicznie zapowiedział mnie Curtiss:

Dziś Fett w swoim felietonie oddaje się refleksjom nad klasykami gier. Z dużą rzewnością, wręcz zaskakującą w jego wieku, wspomina gry, które stały się kamieniami milowymi branży rozrywki elektronicznej. Nie robi tego jednak bez powodu, ponieważ przy tej okazji zadaje pytanie dotyczące kontynuacji tych tytułów. Warto je robić, czy też może niszczą one legendę?

Zainteresowanych lekturą zapraszam tutaj. Jeżeli nie posiadacie gramowego konta, zachęcam do komentowania „pod” tą notką. A na dniach kolejne teksty, tak zamieszczone na Gramie, jak i na blogu (: