Fett, why? For mo…re superior aim ;)

Z przyjemnością informuję, już całkowicie oficjalnie, że od dnia dzisiejszego staję się nowym szefem newsroomu serwisu gram.pl. Gorąco zapraszam na wspomniany portal, gdzie już niebawem znajdziecie jeszcze większą, znacznie obszerniejszą dawkę informacji nt. gier i branży elektronicznej rozrywki.

Swoją drogą, już w poniedziałek (dzień, kiedy rozpoczynam pracę bezpośrednio w firmie) spełni się jedno z moich dziecięcych marzeń. Warto próbować je realizować, Moi Drodzy :)

Piękna, herbaciana rocznica!

Ludzie na całym świecie piją herbatę w torebkach już od 100 lat. Jak pisze „The Times”, pomysłodawcą woreczków był nowojorski importer herbaty, Thomas Sullivan.

Uważa się, że herbata ekspresowa powstała przez przypadek. W 1908 roku Thomas Sullivan, chcąc ograniczyć koszty produkcji, wysyłał swoim klientom próbki herbaty w małych jedwabnych torebkach. Klienci polubili to ułatwienie w przygotowywaniu naparu i wkrótce zaczęli się domagać herbaty tylko w torebkach.

Jak podaje „The Times”, amerykański pomysł w przeciągu pół wieku przejęli także Brytyjczycy. W 1953 roku firma Tetley jako pierwsza zastosowała na Wyspach torebki do parzenia herbaty. Początkowo jednak nie mogły one znaleźć zwolenników w Wielkiej Brytanii. W 1965 roku tylko 7 procent Wyspiarzy spożywało herbatę właśnie w tej formie.

Obecnie koncern sprzedaje 200 milionów torebek herbaty tygodniowo. Aż 96 procent Brytyjczyków pije codziennie herbatę z torebki. (źródło: Onet.pl)

Zaiste, piękna to rocznica! :-)

Boom Blox

Choć co roku zalewani jesteśmy setkami produkcji, bez cienia wątpliwości możemy powiedzieć, że o gry naprawdę oryginalne – chociażby w pewnym stopniu – jest niezwykle trudno. Można pokusić się jednak o stwierdzenie, że już na starcie „bonus” do oryginalności otrzymują programy przeznaczone na najnowszą konsolę Nintendo. Wii posiada w sobie ten specyficzny akcent, jaki od początku zapewnia grze nutkę odmienności. A ta „inność” przyciąga kolejnych twórców.

Fett jest duże dziecko, grał na Wii (: Recenzja gry Boom Blox w tym miejscu (:

(Nie)dzielny subiektywista razy dwa oraz zapowiedź

Idąc za komentarzem Do (zamieszczonym pod ostatnim wpisem), nadrabiam zaległości w informowaniu o tekstach (:

Dzisiejsze wydanie (Nie)dzielnego subiektywisty będzie w znacznym stopniu łagodniejsze, mniej uderzające od poprzedniego. Dyskusja, jaka rozgorzała w komentarzach do Wirusa wiary, okazała się naprawdę obszerna, choć równocześnie pełna niepotrzebnych sporów. Na ustosunkowanie się do komentarzy, jak również kontynuację wątku, przyjdzie czas za tydzień. W tym felietonie znów będzie o wierzeniach, niekoniecznie jednak w sposób, jakiego można się było spodziewać. Oto przed Wami niewielki przegląd postaci, które – choć nigdy się nie spotkały – mają ze sobą wiele wspólnego.

(Nie)dzielny subiektywista i sekcja kultu do przeczytania w tym miejscu.

Niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki, jak mawiał Heraklit z Efezu. Okazuje się jednak, że dziś nie tylko nie wkraczamy do rzeki, w której woda upłynęła, ale i zmieniamy zupełnie środowisko. Tradycją (Nie)dzielnego subiektywisty jest już chyba to, że tematyka każdego kolejnego wydania różni się przynajmniej w połowie od tego, co początkowo jest planowane. Nie będzie więc dziś dalej o wierze jako wirusie czy o wystawianych w szkatułkach zakonserwowanych trupach. Będzie zaś o… konsolach. I o tym, co mogą zrobić z człowiekiem oraz co producenci mogą (powinni) zdziałać z nimi.

(Nie)dzielny subiektywista i Wii-kendowi nałogowcy do przeczytania tutaj.

Historie z indyjskiej Pańćatantry, utwory Charlesa Perraulta, Księga tysiąca i jednej nocy, dzieła Hansa Christiana Andersena czy opowieści braci Grimm – któż z nas nie spotkał się z tymi tekstami? Nie ma na świecie osoby, która nie znałaby motywów ludowych, jakie pojawiają się w setkach prac. Niezliczona ilość baśni, jakie przekazywane są od pokoleń, by zarazem bawić i uczyć, stanowi bez wątpienia trwały i niemożliwy do wymazania element każdej z kultur.

Zapowiedź American McGee’s Grimm znajdziecie z koleji w tym miejscu.

I tak w ramach informacji: W dniu wczorajszym Subiektywisty nie było. I nie będzie też w tym tygodniu. Cykl czekają pewne zmiany, jako że – mimo pewnego grona czytelników – nie sprawdza się idealnie przy czytających, jakimi są użytkownicy gram.pl. Najpewniejszym rozwiązaniem jest to, że (Nie)dzielny stanie się serią nieregularną, bliższą tematyką grom komputerowym, a że Alte Liebe rostet nicht, dalsze rozważania w podobnym typie do poprzednich 12 felietonów będą trafiać na blog. Do Was, nieco bardziej wyrafinowanej publiki (:

Miłej lektury póki co!