Coldplay – Viva La Vida

Jestem bezpośrednio po przesłuchaniu ostatniej płyty zespołu Coldplay, zatytułowanej Viva La Vida Or Death And All His Friends. Skrycie liczyłem, że całość utrzymana jest w charakterze utworu, stanowiącego pierwszą część nazwy. Pod tym kątem zawiodłem się, choć wciąż jest to kawał naprawdę dobrej muzyki, z innymi kawałkami, jak Lost? czy Violet Hill, których można słuchać wielokrotnie. A tymczasem Viva La Vida, która urzekła mnie wszystkim, od dźwięków, przez słowa, a na teledysku skończywszy:

YouTube Preview Image

Zabijmy MMO!

Kocham gry MMORPG. Tak samo, a może jeszcze bardziej, niż „singlowe” erpegi. Czasami być może jest to miłość ślepa, bezgraniczna, ale i pełna bólu. W sieciowych grach fabularnych, jak nigdzie indziej, obserwujemy jak giną inteligentne pomysły i innowacyjne rozwiązania.

Jakoś tak umknęło mi z pamięci poinformowanie o nowym tekście… Od kilku dni na Valhalli można przeczytać mój nowy felieton, Zabijmy MMO! Zapraszam do lektury (:

1k komentarzy

Z przyjemnością informuję, iż w dniu wczorajszym liczba komentarzy na blogu dobiła do tysiąca :) Autorem, a raczej autorką komentarza #1000 została… Fineczka, Wam bardziej znana jako Al ;)) Gratulacje! Żeby było weselej, tysięczny komentarz pojawił się we wpisie… Bóbr, który liczy do tysiąca :D

Z tego miejsca dziękuję Wam wszystkim. W ostatnim czasie na blogu pojawia się kilka osób komentujących reagularnie. Mam nadzieję, że z czasem będzie ich jeszcze więcej :)

Gronobook, czyli zmiany w Grono.net

W dniu dzisiejszym Grono.net wprowadziło nowy layout swojego serwisu. Oceny, jak to zwykle bywa, są mieszane. Ja, zaraz po pierwszym uruchomieniu, nie mogłem nie zauważyć podobieństw do Facebooka. Z resztą zobaczcie sami – poniżej zdjęcia z mojego profilu z obu serwisów:

gronobook

Znajdź trzy różnice (oprócz zdjęcia, cziterzy!) ;)

Kilka uwag na szybko:

  • wygląd nie tyle zainspirowany, co zerżnięty z Facebooka. Wszystko, od rozwiązań technicznych, przez rozłożenie elementów, a na ogólnym zamyśle skończywszy, przywołuje na myśl zagraniczny serwis;
  • z początku na gronie istniał tylko opis… potem wprowadzono blimpy… następnie nastąpiło dziwne rozgraniczenie, jednak oba elementy można było edytować na stronie głównej… teraz jeden z nich jest widoczny tylko w profilu pod nazwą usera, podczas gdy drugi stał się „mottem” i można go edytować jedynie grzebiąc w ustawieniach…
  • kolor… z początku miło jest zobaczyć fiolet, znany z pierwszych miesięcy życia Grono.net, jedna w obecnej ilości męczy on oczy – brak jest starych zestawów kolorystycznych;
  • rozłożenie wielu elementów stało się bardziej intuicyjne… nie zmienia to faktu, że Grona – wydawałoby się najistotniejszy element portalu – zniknęły ze strony głównej!
  • ankiety, na jakie panuje ostatnio szał, nie doczekały się własnej zakładki, przez co giną w gąszczu powiadomień (edit: już jest ;) widać nie tylko ja uczepiłem się tego faktu :P) ;
  • ogólnie rzecz biorąc Grono od miesięcy traciło stopniowo swoją specyficzność, czerpiąc z NK, Facebooka i innych serwisów społecznościowych. Duży minus za utracenie własnej osobowości.

Od wprowadzenia nowej wersji (zwanej Grono v3) minęło zaledwie 50 minut. Niesprawiedliwością byłoby ocenienie jej tak szybko. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólne odczucia są raczej na minus… A Wasze? Jak oceniacie nowe Grono.net?

Umrzemy i to czyni z nas szczęściarzy

Umrzemy i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi rzeczywiście żyjących. Świat jest niesprawiedliwy, ale cóż, to właśnie myśmy się na nim znaleźli, ty i ja, całkiem zwyczajnie. (Richard Dawkins, Rozplatanie tęczy, Prószyński i S-ka, Warszawa 2001)

Jeden z cytatów, jaki dawno wbił mi się w pamięć. Jestem ciekaw, jak Wy się do niego odniesiecie…