Ciemność, ciemność widzę…

Kultowy cytat z „Seksmisji” dokładnie obrazuje to, co widzę, a raczej czego nie widzę. Ironią losu i złośliwością rzeczy martwych jest fakt, że przedmiotu codziennego użytku psują się zawsze wtedy, gdy są najbardziej potrzebne. Tak też stało się było z moim monitorem (:

Dwa teksty w planach, materiały do nich na pulpicie i… ciemność. Całe szczęście jeden z nich, zapowiedź Guild Wars 2, mimo wszystko udało się napisać na zapożyczonym laptopie. Już wkrótce materiał dostępny na gram.pl ;)

Tymczasem rada od wujka Fetta: nie wyłączajcie monitora w trybie stand-by przez pstryknięcie listwą. Może i przez pewien czas będzie się to sprawdzać, ale dojdzie do momentu, że owe pstryknięcie będzie ostatnim… Rest in piece my beloved monitor* ;(

*pozostaje nadzieja, że uda się naprawić...

2 myśli nt. „Ciemność, ciemność widzę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam Protection by WP-SpamFree