Fabryka Słów opublikowała ostatnio na swej stronie projekty okładek dla Czerwonej Gorączki Andrzeja Pilipiuka w miękkiej i twardej oprawie (ten drugi widoczny także poniżej), jak również zaprezentowała dwa fragmenty (Bogate, spokojne miasto…; Bananowy sen) nadchodzącego zbioru.

Pilipiuk pokazał już, że prócz znakomitych opowiadań o Jakubie Wędrowyczu i powieści o kuzynkach Kruszewskich, potrafi tworzyć zupełnie odmienne historie, równie dobrze wciągające czytelnika. Dobrym tego przykładem jest wydany w 2005 roku zbiór 2586 kroków. Czy i tym razem autor pokaże klasę? Myślę, że z tym nie powinno być problemów. Na koniec zapowiedź książki:
Doktor Paweł Skórzyński powraca
„Czerwona gorączka” to zbiór 11 opowiadań Andrzeja Pilipiuka, nie tylko formą nawiązujących do doskonale przyjętych „2586 kroków”, tomu wydanego w Fabryce Słów w kwietniu roku 2005.
Powraca jeden z bohaterów, dr Paweł Skórzyński. W podobnej stylistyce utrzymane są okładki, podobnie zaskakujące pomysły i rozwiązania fabularne. Autor nie ustaje.
Mamy zbrodnię i karę według Pilipiuka, czyli okraszone czarnym humorem historie o tym, jak kończą dziennikarskie hieny, nauczycielki-psychopatki czy ubeckie kanalie. Na światło dzienne wydobywa autor przyczynę rozplenienienia się pewnej ideologii oraz tajemnicę samolotu von Ribbentropa.
Jest pociąg-widmo, naczelnik Piłsudski, Feliks Dzierżyński, wędrówka po śmierdzących szczyną podwórkach Pragi oraz wyprawa na drugą stronę, gdzie w finale towarzyszymy bohaterowi w budce z dalekowschodnim fast foodem, zamawiającemu ryż wie-ku-wo. Dopóki nie zjawi się Mistrz Wu…
Czytasz aż do samego końca. Rozpoznanie – wirus „Czerwonej gorączki”.
ihaaaaa!