Fake-acje

Od ostatniego wpisu minął już miesiąc. Heh, nie tyle minął, co wręcz przeleciał mi przed oczami. Miesiąc pracy, miejscami naprawdę ciężkiej, ale i satysfakcjonującej. Czy warto było zarzynać się w czasie sesji i łączyć naukę z pracą? Było warto, zdecydowanie. Ostatnie tygodnie to jednak mój brak aktywności tutaj. Trzeba więc nadrobić zaległe sprawy!

Obecna tu często w komentarzach Al otworzyła własnego bloga, na którego gorąco zapraszam (: Co mnie cieszy jeszcze bardziej, „Fineczka” wzięła się z jednego z moich żartów… I jakoś tak się utrwaliła :P Pozdrowienia Fineczko ;)

Druga sprawa to teksty… Mimo braku wpisów na blogu, one wciąż powstają, choć w mniejszej ilości. Zapraszam do lektury:

Koniec przekazu. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem. Ale będę regularniej tu pisał ;) W miarę regularnie…

Jedna myśl nt. „Fake-acje

  1. dzięki za reklamę. ale mój blog z pewnością jest mniej ciekawy niż Twój ;)

    pracuj Pawełku, tylko się nie przerób :D :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam Protection by WP-SpamFree