Świąteczne śniadanie odchodzi już w niepamięć, a wielu z nas zapewne duma o złapanych w czasie dnia kilogramach. Święta, to czas zadumy, do której skłonić Was może także kolejne wydanie (Nie)dzielnego subiektywisty. Tym razem zapowiedział mnie Lucas:
Dziś Fett mocuje się z arcytrudnym zagadnieniem, jakim jest piractwo komputerowe. Na początku rozwodzi się nad architekturą Warszawy, by chwilę później przejść do kwestii freeware, a na końcu dać się ponieść marzeniom. To wszystko wbrew pozorom składa się w spójną całość. Zapraszamy do lektury.
Już standardowo odsyłam na gram.pl, a do komentowania – w wypadku braku gramowego konta – zapraszam pod tym wpisem (: