W kolejnym wydaniu swojego felietonu Fett stanie oko w oko ze… słowem. Jak zwykle kilka – wydawać by się mogło – niepowiązanych ze sobą elementów złączy w jedną całość, próbując określić, na ile doceniamy to, co daje nam nasze położenie. Bo czy faktycznie pióro silniejsze jest od miecza?
Dziś nietypowo, bo z samego rana. Ale jak zawsze w niedzielę! ;) Tym razem trochę o Tybecie, o citizen journalism, o systemie szkolnictwa w Polsce i o słowie oraz jego wolności. Zapraszam do lektury i komentowania! (:
Zgadzam się że polskie szkoły nie premiują indywidualności, własnego punktu widzenia i oceny pewnych wartości. To co powie pani od polskiego a propos wiersza, lektury itd. jest świętością. To nic że masz swoje własne zdanie, swój pogląd na to co być może chciał powiedzieć autor. Nauka w polskich szkołach jest bardzo ograniczająca, zawęża tok myślenia do kluczy, programów, ustalonych reguł. A szkoda.
a ja chciałam pogratulować sukcesu :)) :*