Zawód recenzenta to ryzykowna robota. Jak wszyscy gracze musi stanąć „face to face” z oddziałami nazistów, zastępami obcych, panoszącymi się wszędzie grupami mutantów, zbójeckimi bandami elfów i innego typu plugastwem. I choć jest to wizja dość ciekawa, to właśnie osoba pisząca recenzje pozbawiona jest jednego – nie zawsze decyduje o tym, w co gra. Tracąc jeden przywilej, zyskuje inny – może ostrzec innych przed gniotami, jakie pojawiają się na rynku. To będę miał dziś okazję uczynić…
Pełen tekst do przeczytania w tym miejscu. Zapraszam do lektury :)