Jednym z lepszych wspomnień z Włoszech, jakie mi pozostały, są codzienne poranne wypady do kawiarenek, na gorącą czekoladę lub kawę. Choć sam smak był czymś nieporównywalnym do „gotowców”, okazuje się, że można z nimi zrobić jeszcze coś… Oto „latte art”:
Zajączek wymiata :D Choć i pozostałe „dzieła” są niczego sobie…

nadziejam, że w naszej „Kafeterii” będzie podobnie :P
He he o szok. To jest super :)) Czego to ludzie nie wymyślą :) Talentu to tylko pozazdrościć :>
ej z czego oni to robią?? ja tez chce pocwiczyc. to jest kawa czy gorąca czekolada czy cos specjalnego? w sumie dobry motyw chociaz znając mnie zamiast kroliczka zrobiłbym transformera w tej kawie czy czyms ;]
bardzo fajne, ludzie mają talenty do różnych ciekawych rzeczy ;)
o ja ciee też chce tak umiec robic ! :] to jakies cos specjalnego jest czy normalny patyczek, kawa itp? :D haha :D ale bym komus niespodzianke zrobila jak by przyszedl do mnie na kawe :D ehehhehe :D pozdro fecik :D
:) świetnie to wygląda i na pewno smaczne jest:)
Ziuziek —> To jebiście gęsta śmietana (nie, nie taka, zboczeńcu), chyba ok. 40-procentowa… Gdzies czytalem o tym w Necie, jak znajde, to zarzucę linką…
no to dawaj stary tego lina, niech wszyscy sie mogą nauczyc :)
Pingback: Fett’s blog » Frytki i ketchup
Pingback: 1. urodziny bloga | Fett's blog